Dramatyczny drenaż mózgów, masowa wyprzedaż chrześcijańskich ziem, poczucie osamotnienia na arenie międzynarodowej oraz wojna, która niszczy kraj od dekad – to główne tematy pierwszego posiedzenia Zespołu Parlamentarnego ds. Prześladowanych Chrześcijan. Gościem honorowym wydarzenia był Raymond Nader, libański katolik i założyciel Rodziny Świętego Szarbela, a towarzyszył mu Ambasador Libanu w Polsce, Georges Fadel. Posiedzenie otworzył zastępca przewodniczącego zespołu, zwracając uwagę na szczególny moment i rangę spotkania. Liban, o którym św. Jan Paweł II mówił, że „jest więcej niż krajem – jest przesłaniem”, to dziś terytorium ogromnego cierpienia, ale i niezwykłej siły duchowej tamtejszych chrześcijan. Uczestnikiem posiedzenia był przedstawiciel Instytutu Ordo iuris i Fidei Defensor.
Sylwetkę głównego gościa przybliżył senator Bierecki Grzegorz prowadzący spotkanie. Raymond Nader to postać niezwykła – z wykształcenia fizyk jądrowy po studiach w Wielkiej Brytanii, który już jako 13-letni chłopiec musiał chwycić za broń, by bronić chrześcijańskich wiosek przed napaścią. Po latach zbrojnej walki i głębokim doświadczeniu duchowym związanym ze św. Szarbelem, Nader porzucił drogę militarną na rzecz budowania pokoju i dialogu. Dziś kieruje jedyną chrześcijańską telewizją nadającą w języku arabskim i rozwija kult św. Szarbela na całym świecie. Nader w swoim wystąpieniu wielokrotnie podkreślał, że chrześcijanie w Libanie od dekad czują się opuszczeni. – Od 51 lat pozostajemy w stanie ciągłej wojny. Byliśmy pod okupacją syryjską, teraz znajdujemy się pod butem muzułmanów irańskich. Rzadko mogliśmy liczyć na pomoc z tzw. zachodu chrześcijańskiego – mówił Nader. Jak zauważył, Libańczycy znajdują się na ciągłej linii frontu: – Jesteśmy między wschodnim kowadłem a zachodnim młotem. Ludzie Wschodu widzą w nas sojuszników Zachodu, a Zachód traktuje nas z nieufnością jako ludzi ze Wschodu.
Dramat demograficzny: drenaż mózgów i utrata ziemi
Podczas dyskusji Raymond Nader poruszył najboleśniejszy problem współczesnego Libanu – cichą ewakuację chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Kryzys gospodarczy i ciągłe zagrożenie wojenne sprawiają, że młodzi ludzie masowo opuszczają kraj. – Szacuje się, że około 90 proc. absolwentów uczelni wyższych w Libanie wyjeżdża z kraju, bo nie mają u nas perspektyw – alarmował Nader. Zwrócił też uwagę na zjawisko asymilacji w innych krajach, które w przypadku chrześcijan okazuje się „przekleństwem” dla demografii Libanu. O ile muzułmańscy emigranci (głównie udają się do Afryki czy państw Zatoki Perskiej) zachowują silne więzi z krajem, o tyle chrześcijanie wyjeżdżający do Europy i obu Ameryk szybko się asymilują. Efektem tego zjawiska jest masowa sprzedaż majątków w ojczyźnie. – Przed rozpoczęciem ostatnich działań wojennych chrześcijanie posiadali około 60 proc. ziemi w Libanie. Dziś szacuje się, że ten odsetek spadł do 40 proc. i sprzedaż wciąż postępuje – wyliczał Nader.
„Izrael blokuje chrześcijańskie wioski”
O skomplikowanej sytuacji geopolitycznej i bieżących działaniach zbrojnych opowiedział Ambasador Libanu, Georges Fadel. Dyplomata porównał nawet losy Libanu do historii Polski. – Podobnie jak Polska, jesteśmy „obdarzeni cudownymi sąsiadami”. I ci sąsiedzi starają się dziś zrobić z Libanem to samo, co zrobiono z Polską jakiś czas temu – zauważył Fadel. Ambasador poinformował o dramatycznej sytuacji chrześcijańskich wiosek na południu kraju, które obecnie znalazły się pod swoistą blokadą ze strony wojsk izraelskich. Zaznaczył, że Izrael odmawia utworzenia korytarzy humanitarnych. Wspomniał również o morderstwie księdza przed własnym kościołem oraz o twardej postawie Watykanu. Nuncjusz apostolski w Libanie nawoływał duchownych i wiernych do trwania na ojcowiźnie, deklarując bezwarunkowe wsparcie Stolicy Apostolskiej, czego symbolicznym wyrazem była wirtualna obecność papieża podczas spotkania z lokalnymi księżmi.
Polska pomoc i deklaracje polityków
Obecni na spotkaniu polscy parlamentarzyści, w tym posłowie Jarosław Krajewski (przewodniczący grupy polsko-libańskiej), Agnieszka Górska oraz Agnieszka Wojciechowska, wyrazili solidarność z narodem libańskim. Poseł Krajewski poinformował, że w parlamencie trwają prace nie tylko o charakterze symbolicznym, ale i praktycznym. – Przygotowujemy pomoc humanitarną, która będzie przeznaczona dla Libanu i mam nadzieję, że w najbliższych dniach, a może tygodniach, dotrze ona na miejsce – zapewnił, przypominając jednocześnie o codziennej służbie polskich żołnierzy w ramach misji pokojowej na południu Libanu. Posłowie apelowali również o wyciągnięcie wniosków z sytuacji na Bliskim Wschodzie i dążenie do jedności środowisk chrześcijańskich także w Polsce, wobec coraz częstszych ataków na wartości religijne.
Modlitwa w języku Jezusa
Posiedzenie zespołu, pełne trudnych i bolesnych informacji, zakończyło się niezwykle poruszającym, duchowym akcentem. Odrzucając na bok polityczne podziały, Raymond Nader poprowadził wspólną modlitwę o pokój. W murach polskiego parlamentu wybrzmiała modlitwa „Ojcze Nasz” odmówiona w języku aramejskim – oryginalnym języku, w którym do Boga Ojca modlił się Jezus Chrystus. Wydarzenie to stało się nie tylko ważnym głosem w obronie prześladowanych, ale także mocnym apelem Libańczyków do zachodniego świata: „Proszę, po prostu nie przestawajcie o nas mówić”.

Adam Surmacz i Raymond F. Nader

Ambasador Libanu Georges Fadel
i Adam Surmacz
