Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje nowelizację Kodeksu karnego, która budzi poważne kontrowersje. Chodzi o usunięcie kary pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych, przewidzianą w art. 196 KK. Ta zmiana, wpisana do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod numerem UD333 w dniu 18 listopada 2025 r., ma być odpowiedzią na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) z 2022 r. w sprawie znanej piosenkarki Dody (Doroty Rabczewskiej). Takie kroki mogą otworzyć drzwi do bezkarnego profanowania sacrum, osłabiając fundamenty społeczeństwa opartego na szacunku dla Boga i Kościoła.
Tło Sprawy: Wyrok ETPC i Kontrowersyjna Wypowiedź Dody
Przypomnijmy fakty, które stały się katalizatorem dla tych zmian. W 2009 r. Doda w jednym z wywiadów wyraziła się w sposób głęboko obraźliwy. Opisując autorów Biblii jako osoby “naprutych winem i palących jakieś zioła”, podważyła świętość Pisma Świętego – fundamentu wiary chrześcijańskiej. W 2012 r. sąd skazał ją na grzywnę w wysokości 5 tys. zł za obrazę uczuć religijnych dwóch osób. Artystka odwołała się do ETPC, argumentując, że naruszono jej prawo do wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Trybunał w Strasburgu w wyroku z 15 września 2022 r. (sprawa Rabczewska przeciwko Polsce, skarga nr 8257/13) uznał, że nawet ta relatywnie niska grzywna była nieproporcjonalna do charakteru wypowiedzi, która – zdaniem sędziów – nie podżegała do nienawiści religijnej ani nie zakłócała pokoju społecznego. ETPC podkreślił, że państwo powinno szukać równowagi między wolnością wypowiedzi a ochroną uczuć wierzących, ale surowość sankcji, w tym potencjalna kara więzienia, może być nadmierna. To orzeczenie, choć dotyczyło konkretnej sprawy, stało się pretekstem dla Ministerstwa Sprawiedliwości do reformy.
Taki wyrok ignoruje duchowy wymiar obrazy. Biblia nie jest zwykłą książką – to Słowo Boże, a jej znieważanie rani nie tylko indywidualnych wiernych, ale całą wspólnotę Kościoła. Usunięcie kary izolacyjnej mogłoby zachęcić do podobnych prowokacji, traktując je jako “żartobliwe” opinie, zamiast aktów bluźnierstwa.
Planowane zmiany: w kierunku opiłowywania
Projekt nowelizacji, przygotowany pod kierunkiem wiceministra Arkadiusza Myrchy, zakłada wykreślenie z art. 196 KK kary pozbawienia wolności do lat dwóch. Pozostaną jedynie grzywna i ograniczenie wolności. Ministerstwo argumentuje, że obecny przepis jest zbyt ocenny i może być instrumentalnie wykorzystywany, np. do stosowania tymczasowego aresztu. Przytacza statystyki: w latach 2020–2024 na podstawie tego artykułu pozbawiono wolności 17 osób, a 5 tymczasowo aresztowano. Jednakże nie wskazuję, że większość z tych osób to byli recydywiści. Resort twierdzi, że taka surowość nie jest niezbędna, by przestrzegać Konstytucji RP i zobowiązań międzynarodowych, a zmiana zapewni proporcjonalność kar, z większym poszanowaniem wolności słowa.
Jest w tym jednak niebezpieczny precedens. Ograniczając sankcje do nieizolacyjnych, państwo sygnalizuje, że obraza uczuć religijnych – np. publiczne znieważanie krzyża, Maryi czy Eucharystii – nie zasługuje na stanowczą reakcję. W społeczeństwie, gdzie ataki na symbole wiary są niezwykle częste, taka łagodność może prowadzić do erozji szacunku dla sacrum. Co więcej, eliminacja kary więzienia uniemożliwi stosowanie tymczasowego aresztu, co w przypadkach rażących profanacji mogłoby pozwolić sprawcom na kontynuowanie działań, zanim dojdzie do procesu.
Warto przypomnieć, że w 2015 r. Trybunał Konstytucyjny, rozpatrując skargę związaną ze sprawą Dody, uznał karę grzywny za zgodną z konstytucją, ale zasugerował, iż kara dwóch lat więzienia może być “zbyt dolegliwa”. Sędzia Andrzej Wróbel podkreślał wówczas, że w demokratycznym państwie wartości jak tolerancja i pluralizm nie wymagają koniecznie kary izolacyjnej. Jednak pluralizm nie oznacza przyzwolenia na bluźnierstwo – wręcz przeciwnie, ochrona wiary jest kluczowa dla zachowania pokoju społecznego.
Opinia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: Usuńmy cały przepis
Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPC) ocenia propozycję Ministerstwa jako pozytywny krok, ale niewystarczający. Dr Piotr Kładoczny, wiceprezes fundacji, podkreśla, że zmiana nie rozwiązuje głębszych problemów z art. 196 KK. Fundacja proponuje całkowite usunięcie tego przepisu, argumentując, że prawo karne powinno interweniować tylko w przypadkach podżegania do nienawiści lub zakłócania pokoju religijnego, a nie zwykłej “obrazy uczuć”. Jako przykłady podaje sprawy takie jak podarcie Biblii na koncercie czy umieszczenie tęczowej aureoli na wizerunku Matki Boskiej – incydenty, które według HFPC nie uzasadniają karnej represji, bo nie prowadzą do realnej szkody społecznej.
Stanowisko HFPC jest niezwykle groźne. Sugeruje ono, że uczucia wierzących – głęboko zakorzenione w duchowości – nie zasługują na ochronę, jeśli nie dojdzie do “poważnego naruszenia”. Ale co z raną duchową, którą powoduje profanacja? Kościół naucza, że szacunek dla sacrum jest podstawą moralności społecznej. Przykłady przytaczane przez fundację, jak tęczowa aureola, dla wielu katolików symbolizują nie “wyraz opinii”, lecz celowe znieważenie Maryi, co podważa godność wiary. Zamiast usuwać przepis, należałoby go wzmocnić, by lepiej chronił mniejszości religijne, w tym katolików w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie.
Fundacja wskazuje na alternatywy, jak ochrona dóbr osobistych w prawie cywilnym (art. 23 KC) czy przepisy o groźbach motywowanych religią (art. 119 czy 257 KK). Jednak te narzędzia często okazują się niewystarczające w obliczu publicznych aktów bluźnierstwa, które ranią całą wspólnotę, nie tylko jednostkę.
Szerszy Kontekst: Europa i Wartości Chrześcijańskie
Polska nie jest osamotniona w penalizowaniu obrazy uczuć religijnych – podobne przepisy istnieją w Niemczech (kara do 3 lat) czy Austrii (do 6 miesięcy). Usunięcie kary więzienia może być postrzegane jako krok ku laicyzacji, zgodny z trendami w Europie Zachodniej, gdzie ataki na chrześcijaństwo stają się normą. Prawnicy ostrzegają, że taka zmiana mogłaby zachęcić do większej swobody w internecie, gdzie anonimowość ułatwia profanacje.
Te propozycje to nie tylko kwestia prawa, ale obrony tożsamości. W encyklice “Evangelium Vitae” św. Jan Paweł II przypominał o potrzebie ochrony życia duchowego przed atakami. Osłabienie kar za bluźnierstwo mogłoby prowadzić do wzrostu nietolerancji wobec wierzących, czyniąc Polskę mniej przyjazną dla praktykowania wiary.
Czas na Głos Wiernych
Planowane zmiany w Kodeksie karnym potęgują marginalizację uczuć religijnych chrześcijan. Zamiast łagodzić kary, państwo powinno wzmocnić ochronę sacrum, by zapewnić równowagę między wolnością słowa a szacunkiem dla Boga. Musimy przypominać decydentom, że Polska ma korzenie chrześcijańskie. Tylko w ten sposób zachowamy społeczeństwo, w którym wiara jest szanowana, a nie wystawiana na pośmiewisko.
