Do Sejmu trafił projekt zmiany Prawa ochrony środowiska, który ma wyłączyć dzwony kościelne i nagłośnienie związane z kultem spod procedury wydawania decyzji o dopuszczalnym poziomie hałasu. O jego złożeniu poinformowali 17 września posłowie Przemysław Drabek i Paweł Szrot. Projekt zmienia dwa przepisy — art. 115a ust. 2 oraz art. 156 ust. 2 — i jest dopiero na początku drogi legislacyjnej.
Żeby zrozumieć, po co ta nowelizacja, trzeba spojrzeć na konstrukcję obowiązujących przepisów. A jest ona zaskakująca dla każdego, kto słyszy ją pierwszy raz.
W świetle Prawa ochrony środowiska kościół, który uruchamia dzwony, jest zakładem w rozumieniu art. 3 pkt 48. Same dzwony są instalacją w rozumieniu art. 3 pkt 6, czyli stacjonarnym urządzeniem technicznym mogącym powodować emisję. Dźwięk dzwonów, pieśni i nabożeństw puszczanych przez głośniki podpada z kolei pod art. 156.
Mechanizm, który z tego wynika, wprowadzono ustawą z 18 maja 2005 roku. Jeżeli pomiary wykażą przekroczenie dopuszczalnego poziomu hałasu poza terenem zakładu, organ ochrony środowiska wydaje decyzję określającą dopuszczalny poziom. Nie „może wydać” — wydaje. Dla terenów zabudowy śródmiejskiej limit dzienny wynosi 55 decybeli, a dzwonu nie da się ściszyć.
Biuro Analiz Sejmowych już wcześniej wskazywało, że przepisy art. 112–115a stosuje się do dzwonów kościelnych.
Co konkretnie zmienia projekt
Niewiele i bardzo dużo zarazem — dwa zdania.
Pierwsza zmiana: decyzji o dopuszczalnym poziomie hałasu nie wydawałoby się, gdy hałas powstaje w związku z eksploatacją instalacji lub systemów nagłaśniających dotyczących kultu religijnego.
Druga: dziś wyjątek od zakazu używania urządzeń nagłaśniających obejmuje „uroczystości i imprezy związane z kultem religijnym”. Posłowie chcą szerszego sformułowania — „praktykowanie kultu religijnego” — tak, by objęło także regularne korzystanie z nagłośnienia, nie tylko okazjonalne wydarzenia. To właśnie ten zawężający zapis był dotąd podstawą orzecznictwa niekorzystnego dla parafii.
Nowe przepisy miałyby wejść w życie po czternastu dniach od ogłoszenia.
„To nie jest hałas przemysłowy”
Autor projektu, poseł Przemysław Drabek, ujmuje problem prosto: obecne przepisy traktują parafie na równi z obiektami przemysłowymi. — Dźwięk dzwonów to nie jest hałas przemysłowy, a tak dzisiaj jest traktowany — mówił, wskazując, że regulacje pisane dla przemysłu służą dziś do wyciszania dzwonów, a sprawy kończą się nakazami ograniczenia albo wysokimi karami dla parafii.
W uzasadnieniu projektu pojawia się jeszcze jeden argument, moim zdaniem najmocniejszy: że orzecznictwo w tych sprawach jest niespójne. Autorzy piszą, że analiza dostępnych wyroków różnych instancji, łącznie z NSA, prowadzi do wniosku, iż rozstrzygnięcia „zależą od składu sędziowskiego”, a na gruncie tych samych przepisów bywają całkowicie rozbieżne.
To nie jest zarzut wobec sędziów. To diagnoza, że ustawa jest w tym miejscu po prostu nieostra — i że powinien rozstrzygnąć ją ustawodawca, a nie kolejne składy orzekające.
Projekt ma też krytyków
Uczciwie trzeba dodać, że zarzuty wobec nowelizacji już się pojawiły, i warto je znać, zanim padną w dyskusji.
Główny dotyczy zakresu. Przepis mówi o „kulcie religijnym” bez wskazania wyznania, więc wyłączenie objęłoby każdy kult, nie tylko dzwony katolickie. Krytycy wskazują też, że szeroka klauzula może być wykorzystywana do obchodzenia przepisów o hałasie pod pretekstem religijnym. Zwolennicy odpowiadają, że wolność religijna z natury nie może być przywilejem jednego wyznania.
Druga uwaga dotyczy stanu faktycznego, od którego zaczęła się cała dyskusja. Warto pamiętać, że w Bydgoszczy miasto nigdy nie wydało zakazu bicia w dzwony — toczyło się postępowanie wyjaśniające, a ratusz publicznie dementował doniesienia o zakazie.
Równolegle Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad własnym projektem zmian w Prawie ochrony środowiska, który idzie w przeciwną stronę: ma dać radom gmin narzędzia do uchwalania lokalnych regulacji akustycznych.
Fidei Defensor
Do czasu uchwalenia nowelizacji obowiązują dotychczasowe zasady — i to jest najważniejsza informacja praktyczna z tego tekstu.
Jeśli parafia dostała z wydziału ochrony środowiska pismo dotyczące emisji dźwięku dzwonów, to pismo samo w sobie nie jest jeszcze decyzją. Zwykle wyznacza termin na odpowiedź, a rozstrzygające są pomiary — jeśli nie wykażą przekroczenia, organ odstępuje od wszczęcia postępowania. Warto na tym etapie skorzystać z pomocy prawnej, zamiast wyciszać dzwony „na wszelki wypadek”.
Stowarzyszenie Fidei Defensor udziela takiej pomocy bezpłatnie w ramach programu „W Obronie Chrześcijan”. Sprawy można zgłaszać na adres biuro@fideidefensor.pl.
Ilustracja: grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję, Fidei Defensor, 2026. Grafika poglądowa — nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani osób.
