Rankiem 11 lipca 1943 roku w wołyńskich kościołach rozpoczęły się niedzielne Msze święte. Wielu uczestniczących w nich wiernych nie doczekało ich końca – nabożeństwa przerwały strzały, siekiery i widły w rękach oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii. Dokładnie 83 lata później, w sobotę 11 lipca 2026 roku, na terenie parafii pw. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Szczecinie otwarto plenerową wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie”. Ekspozycję przygotowało Stowarzyszenie Fidei Defensor wspólnie z tamtejszą parafią, której proboszcz, ksiądz Sylwester Marcula, przyjął ją pod swój dach – w ramach szczecińskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA, który od 2025 roku ma rangę pełnoprawnego święta państwowego.
Piętnaście plansz, które nie pozwalają zapomnieć
Wystawa „Niedokończone Msze Wołyńskie. Martyrologium duchowieństwa wołyńskiego – ofiar zbrodni nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej” towarzyszy Polakom od kilkunastu lat – prezentowana była już m.in. w Sejmie RP oraz w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie, Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, w przystępnej, planszowej formie przypomina sylwetki księży i sióstr zakonnych zamordowanych na Wołyniu – dowód na to, że ofiarami Krwawej Niedzieli padali nie tylko wierni klęczący w ławkach, lecz i duchowni stojący tego dnia przy ołtarzu. W Szczecinie wystawa o Wołyniu została przedstawiona w postaci piętnastu edukacyjnych roll-upów, które stanęły w plenerze, przy kaplicy błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki – kapłana, który sam oddał życie w obronie prawdy.
Materiał video:
Przemówienia organizatorów
Adam Surmacz: pamięć jako obowiązek wobec ofiar chrystianofobii
Otwarcie wystawy poprzedziły wystąpienia organizatorów. Adam Surmacz, prezes Stowarzyszenia Fidei Defensor – Centrum Monitoringu Chrystianofobii, mówił o edukacyjnym wymiarze wydarzenia i o tym, że upamiętnianie ofiar Wołynia jest naturalnym przedłużeniem codziennej pracy stowarzyszenia. Podkreślił, że tak jak Centrum od lat monitoruje i nagłaśnia akty nienawiści wobec chrześcijan we współczesnej Polsce, tak samo obowiązkiem organizacji jest niedopuszczenie, by zbrodnie sprzed ponad ośmiu dekad – dokonane między innymi dlatego, że ofiary były katolikami – zostały przemilczane albo zapomniane. Wystawa, jak zaznaczył prezes Fidei Defensor, ma trafić przede wszystkim do tych, którzy o Wołyniu wiedzą niewiele albo nie wiedzą nic.
Grzegorz Rudziński: lokalny patriotyzm, który zaczyna się od pamięci
Głos zabrał również Grzegorz Rudziński, radny Osiedla Słonecznego w Szczecinie, bez którego zaangażowania organizacyjnego wydarzenie nie mogłoby się odbyć w tym miejscu i terminie. Podziękował zebranym za przybycie oraz partnerom – stowarzyszeniu i parafii – za wspólne przygotowanie ekspozycji. Przypomniał symbolikę tytułu wystawy: nabożeństwa rozpoczęte rankiem 11 lipca 1943 roku naprawdę nie zostały dokończone, bo przerwały je kule i siekiery. Mówił o podwójnym obowiązku pamięci – wobec świadków tamtych wydarzeń, którzy przez dziesięciolecia nieśli ją w milczeniu, oraz wobec przyszłych pokoleń mieszkańców Szczecina. Dla lokalnego samorządowca upamiętnienie ofiar Wołynia to patriotyzm, który zaczyna się na poziomie osiedla i parafii – i stamtąd promieniuje dalej.
Dlaczego ta pamięć jest dziś tak ważna
Wystawy takie jak ta trudno przecenić w edukacji młodego pokolenia. Dla wielu uczestników sobotniego spotkania był to pierwszy kontakt z historią Krwawej Niedzieli, z losem księży, którzy nie zdążyli dokończyć Mszy, i z tysiącami bezimiennych mogił na dawnych Kresach. Organizatorzy podkreślali przy tym, że nie chodzi o wzniecanie niechęci wobec dzisiejszych sąsiadów zza wschodniej granicy, lecz o odbudowanie pamięci opartej na prawdzie – jedynym trwałym fundamencie, na którym można oprzeć szczere polsko-ukraińskie pojednanie. W programie znalazły się także czytanie poświęcone ofiarom zbrodni oraz swobodne rozmowy edukacyjne z organizatorami. Wystawę można zwiedzać jeszcze przez wiele dni we wnętrzu kaplicy.
Bezpłatna książka „Niedokończone Msze Wołyńskie”
Wystawie towarzyszy wydana przez Stowarzyszenie Fidei Defensor książka pod tym samym tytułem – zbiór rozmów o ludobójstwie wołyńskim, w których świadkowie i badacze opowiadają o losie wiernych oraz duszpasterzy Kościoła katolickiego na Wołyniu i kresach południowo-wschodnich. Publikację można bezpłatnie pobrać w wersji elektronicznej ze strony fideidefensor.pl.
Serdecznie zachęcamy Państwa do odwiedzenia strony internetowej Stowarzyszenia Fidei Defensor, pobrania książki „Niedokończone Msze Wołyńskie” oraz wsparcia działalności organizacji, która od lat broni pamięci historycznej i chrześcijańskiej tożsamości Polaków. Bo jak mawiał błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko, patron szczecińskiej parafii: „zło dobrem trzeba zwyciężać”. Pamięć o Wołyniu jest częścią tego zwyciężania – pamięć, nie milczenie.
Źródło zdjęć i filmów: Stowarzyszenie Fidei Defensor
Tekst i materiały audiowizualne mają charakter informacji prasowej i mogą być wykorzystywane przez media.







