W niedzielę 7 czerwca nad ranem w Lublinie doszło do bulwersującego incydentu, który pokazuje, jak bardzo obca może być dla niektórych osób chrześcijańska symbolika w kraju, gdzie wiara od wieków kształtuje kulturę i codzienne życie. 19-letni obywatel Kazachstanu, pijany (badanie wykazało ponad 1,5 promila alkoholu), został znaleziony w centrum miasta i przewieziony na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tam, podczas udzielania mu pomocy medycznej, zaatakował 43-letniego ratownika medycznego. Powodem agresji było… wysuniecie się spod ubrania ratownika medalika z krzyżykiem.
„Pochyliłem się nad pacjentem. W pewnym momencie spod ubrania wysunął się noszony przeze mnie medalik z krzyżykiem. Mężczyzna wstał i uderzył mnie w szyję z dużym zamachem. Nie spodziewałem się tego ataku.” – powiedział ratownik.
Według informacji policji, agresor wygłaszał również okrzyki o charakterze religijnym, odnoszące się zarówno do chrześcijaństwa, jak i islamu. Policjanci z Lublina szybko interweniowali i zatrzymali 19-latka.
Zarzuty i konsekwencje
Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego (funkcjonariusza publicznego na służbie) oraz przestępstwa na tle wyznaniowym. Komenda Miejska Policji w Lublinie wystąpiła do Straży Granicznej o wydalenie cudzoziemca. Decyzja została już wydana – 19-latek ma opuścić Polskę, a dodatkowo otrzymał 5-letni zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Za atak na ratownika grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Potrzeba jasnych zasad
Takie zdarzenia powinny skłaniać do poważnej refleksji nad polityką migracyjną i integracyjną. Polska ma prawo – i moralny obowiązek wobec swoich obywateli – wymagać od przyjezdnych szacunku dla panujących tu zasad, kultury i religii chrześcijańskiej.
