Z lokalnej kapliczki zniknęła figura Matki Bożej. Ten bezmyślny akt wandalizmu i kradzieży uderzył w lokalną społeczność, która własnym sumptem dbała o to wyjątkowe miejsce.
Cios w samym środku majowych nabożeństw
Ból lokalnej społeczności jest tym większy, że do zdarzenia doszło w maju – miesiącu tradycyjnie poświęconym kultowi maryjnemu. To właśnie teraz wokół takich miejsc gromadzą się wierni na wieczorne nabożeństwa majowe, które na Dolnym Śląsku wciąż stanowią ważny element integracji sąsiedzkiej. Zamiast wspólnej modlitwy i radosnego śpiewu, mieszkańcy zastali puste miejsce.
Skradziona rzeźba była stosunkowo nowa. Zaledwie jakiś czas temu ufundował ją prywatnie jeden z mieszkańców miasta. Okoliczni sąsiedzi natychmiast otoczyli ją opieką – regularnie przynosili świeże kwiaty z przydomowych ogródków, dbali o czystość i pilnowali, by przy kapliczce zawsze tliło się światło zniczy.
Więcej niż element krajobrazu
Przydrożne kapliczki to dla wielu Dolnoślązaków niemi świadkowie historii, często stawiani przez poprzednie pokolenia jako wota wdzięczności za ocalenie z chorób czy trudów życia. Dla mieszkańców Brzegu Dolnego to miejsce miało jednak przede wszystkim wymiar żywej tradycji:
Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje na temat kradzieży lub obecnego miejsca pobytu figury, proszone są o kontakt z lokalnymi służbami lub przedstawicielami wspólnoty. Każda informacja może pomóc w naprawieniu tej krzywdy.
