W polskich samorządach narasta fala sporów o obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Podczas gdy radni Legnicy, wspierani przez prawników Ordo Iuris, kierują sprawę do sądu administracyjnego, w Łodzi wybucha kolejny skandal. Scenariusz wydaje się niemal identyczny: remont lub decyzja o „neutralności” i nagłe zniknięcie krzyża ze ściany urzędu. Czy mamy do czynienia z zaplanowaną akcją laicyzacyjną w polskich miastach?
Konflikt w Legnicy, który osiągnął punkt kulminacyjny jesienią 2025 roku, wkroczył właśnie w fazę formalno-prawną. Decyzja prezydenta Macieja Kupaja o usunięciu krzyża z sali obrad Rady Miejskiej nie pozostała bez echa. Wobec braku odpowiedzi włodarza na petycję Instytutu Ordo Iuris oraz Stowarzyszenia Fidei Defensor, radni Adam Wierzbicki i Rafał Rajczakowski skierowali sprawę na drogę sądową. Nie godząc się na arbitralne usunięcie symbolu, który wisiał w tym miejscu od ćwierć wieku, złożyli oficjalną skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu
Wsparcia merytorycznego udzielił Instytut Ordo Iuris. Prawnicy argumentują, że prezydent miasta naruszył przepisy prawa, traktując usunięcie krzyża jedynie jako „czynność techniczną” lub prosty zarząd mieniem komunalnym. Według skarżących, decyzja o obecności symbolu religijnego w miejscu publicznym jest sprawą z zakresu administracji publicznej i dotyczy sfery konstytucyjnej. Skarga ma na celu stwierdzenie nieważności działań prezydenta Kupaja, co mogłoby stać się precedensem dla innych miast w Polsce.
Łódź: Puste miejsce na ścianie i interpelacja do prezydent Zdanowskiej
Zaledwie kilka miesięcy po wydarzeniach w Legnicy, podobne sygnały napłynęły z Łodzi. 28 kwietnia 2026 roku radny Piotr Cieplucha poinformował opinię publiczną o zniknięciu krucyfiksu z Sali Posiedzeń Komisji Rady Miejskiej.
– W ostatnim czasie zauważyłem, że krzyż, który od lat był tam zawieszony, zniknął – alarmuje Cieplucha.
Radny nie zwlekał z działaniem i złożył oficjalną interpelację do prezydent Hanny Zdanowskiej. Domaga się w niej jasnych odpowiedzi: kiedy dokładnie zdjęto symbol, na czyje polecenie i z jakiego powodu?
W łódzkim samorządzie wrze, a radni opozycji zapowiadają, że nie pozwolą na „cichą” laicyzację urzędu. Podkreślają, że krzyż nie jest jedynie elementem wystroju, ale częścią tożsamości narodowej i kulturowej, której usuwanie bez dialogu z mieszkańcami budzi uzasadniony opór.

Epidemia laicyzacji czy kryzys dialogu?
Zestawienie sytuacji z Legnicy i Łodzi pozwala mówić o niepokojącym trendzie. W obu przypadkach włodarze miast powołują się na potrzebę „neutralności światopoglądowej”, jednak sposób wprowadzania zmian – często pod osłoną remontów lub bez konsultacji z radnymi – budzi skojarzenia z metodami z minionej epoki.
Dla wielu mieszkańców i samorządowców usuwanie krzyży to akt radykalizmu, który zamiast łączyć, głęboko dzieli lokalne wspólnoty. Podczas gdy w Legnicy sprawę rozstrzygnie sąd, w Łodzi oczy wszystkich zwrócone są na gabinet prezydent Zdanowskiej. Jedno jest pewne: spór o obecność krzyża w urzędach stał się nową linią frontu w walce o kształt polskiej przestrzeni publicznej. Czy orzeczenie wrocławskiego WSA powstrzyma tę „epidemię”? Odpowiedź poznamy w najbliższych miesiącach.
Źródło zdjęć: profil X.com radnego Piotra Ciepluchy
Tekst i materiały audiowizualne mają charakter informacji prasowej i mogą być wykorzystywane przez media.
