Data: 14 stycznia 2026 roku
Miejscowość: Nowy Tomyśl
Miejsce: Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy Placu Chopina
Mieszkańcy Nowego Tomyśla są wstrząśnięci wydarzeniami, do których doszło w jednej z lokalnych parafii. 41-letnia kobieta usłyszała zarzuty po tym, jak wyniosła z kościoła księgę liturgiczną, a następnie ją spaliła. Sprawczyni grozi teraz kara pozbawienia wolności.
Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez system kamer bezpieczeństwa zainstalowany w kościele. Na nagraniach widać moment, w którym kobieta zabiera ewangeliarz i opuszcza budynek. Jak się później okazało, księga została spalona.
W szybkim ustaleniu personaliów podejrzanej kluczową rolę odegrali lokalni mieszkańcy. Dzięki ich informacjom policjanci z Nowego Tomyśla zapukali do drzwi 41-letniej obywatelki Ukrainy, od dawna mieszkającej na terenie powiatu.
“Wierzy po swojemu”
Zatrzymana kobieta przyznała się do winy, choć jej wyjaśnienia wprawiły śledczych w zaskoczenie. Według relacji policji, podejrzana nie kierowała się nienawiścią do konkretnego wyznania. Swoje zachowanie tłumaczyła tym, że jej stosunek do Boga jest indywidualny i specyficzny. Twierdziła, że czuła niechęć bezpośrednio do samej księgi.
Podkomisarz Barbara Sobieszek, oficer prasowa nowotomyskiej policji, zaznaczyła, że kobieta podczas przesłuchania zachowywała się logicznie i spokojnie. Nic nie wskazuje na to, by cierpiała na problemy natury psychicznej – sprawczyni nie leczy się specjalistycznie, a jej wypowiedzi były składne, choć pozbawione skruchy.
Konsekwencje prawne
Wartość zniszczonego ewangeliarza oszacowano na około 2 tysiące złotych. To wystarczyło, by postawić kobiecie zarzuty kradzieży oraz zniszczenia mienia.
“Prywatne przekonania nie zwalniają z odpowiedzialności karnej” – przypominają funkcjonariusze.
Obecnie 41-latka czeka na decyzję sądu. Zgodnie z polskim Kodeksem karnym, za popełnione czyny może spędzić w zakładzie karnym nawet 5 lat.
Zdjęcie: https://nowy-tomysl.policja.gov.pl
