W nocy z 19 na 20 listopada nieznany sprawca lub sprawcy uszkodzili drzwi plebanii przy Kościele Ewangelicko-Metodystycznym, położonym przy ulicy Słowackiego. To wydarzenie, choć nie doprowadziło do kradzieży czy obrażeń fizycznych, wstrząsnęło lokalną wspólnotą i skłania do refleksji nad wartościami, takimi jak miłość bliźniego i pokój.

Pastor Dariusz Zuber, opiekun parafii Miłości Bożej, opisał moment odkrycia zniszczeń:
“Nie był to przypadkowy akt wandalizmu, bo sprawca nie niszczył wszystkiego na swojej drodze. Przyszedł i zniszczył boczne drzwi do naszego kościoła, które prowadzą również do plebanii. Mieszam tu z rodziną i zwyczajnie bałem się. Nie rozumiem tej sytuacji” – przyznał w rozmowie z mediami.
Okazało się jednak, że akt ten miał charakter czysto destrukcyjny: sprawca zdemontował furtkę z ogrodzenia i użył jej do wyłamania drzwi prowadzących do świątyni oraz prywatnych pomieszczeń plebanii, gdzie mieszka pastor wraz z rodziną.
“Było to takie typowo intencjonalne, żeby coś zniszczyć” – podkreślił pastor, dodając, że w historii parafii nie odnotowano wcześniej podobnych incydentów.
Sprawą natychmiast zajęła się ełcka policja. Jak poinformowała komisarz z Komendy Powiatowej Policji w Ełku, funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu i gromadzą dowody, by ustalić tożsamość winnych. Wartość strat materialnych oszacowano na około 2 tysiące złotych, co choć nie jest kwotą astronomiczną, symbolizuje głębszy problem – brak poszanowania dla miejsc świętych i prywatności innych.
Policja kontynuuje dochodzenie, a lokalna społeczność wyraża nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy. W czasach, gdy sekularyzacja i podziały próbują osłabić więzi chrześcijańskie, takie momenty mogą stać się impulsem do głębszej obrony wiary.
