Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uznał Franciszka Vetulaniego (ur. 1996) za winnego trzech czynów z art. 196 Kodeksu karnego – znieważenia przedmiotu czci religijnej i obrażenia uczuć religijnych wiernych poprzez publiczne obrażanie osoby św. Jana Pawła II. Pomimo uznania winy sąd odstąpił od wymierzenia jakiejkolwiek kary, ograniczając się do środka karnego w postaci publikacji wyroku na stronie Archidiecezji Krakowskiej.
Akt oskarżenia objął trzy zdarzenia:
- Publiczne użycie wulgarnych, obraźliwych sformułowań wobec św. Jana Pawła II w trakcie debaty publicznej.
- Opublikowanie w internecie wpisu zawierającego znieważające określenia pod adresem Papieża.
- Nieprzyzwoite zachowanie na cmentarzu wobec osoby św. Jana Pawła II.
Sąd stwierdził, że wszystkie trzy zachowania wypełniły znamiona przestępstwa z art. 196 kk, przy czym w każdym przypadku obrażone zostały uczucia religijne konkretnych osób – świadków debaty, czytelników wpisu internetowego oraz osoby obecnej na cmentarzu.
Kluczowe tezy z ustnego uzasadnienia wyroku
Sędzia w obszernym, ponad dwudziestominutowym uzasadnieniu podkreślił kilka istotnych kwestii doktrynalnych i orzeczniczych:
- Osoba świętego (w tym przypadku św. Jana Pawła II) może być przedmiotem czci religijnej w rozumieniu art. 196 kk – nie musi to być wyłącznie materialny obraz czy figura.
- Obrażenie uczuć religijnych nawet jednej osoby wystarcza do wypełnienia znamion przestępstwa; liczba mnoga „osób” w treści artykułu ma charakter stylistyczny, a nie normatywny.
- Publikowanie obraźliwych treści w internecie nie wyklucza odpowiedzialności tylko dlatego, że pokrzywdzony „sam je odnalazł” – takie rozumienie prowadziłoby do faktycznej bezkarności w przestrzeni cyfrowej.
- Działania oskarżonego nie miały charakteru dopuszczalnej krytyki osoby publicznej, lecz były celowym znieważeniem i próbą zaszokowania odbiorców.
Sąd uznał wszystkie trzy czyny za popełnione w warunkach ograniczonej w znacznym stopniu poczytalności (art. 31 § 2 kk). Dodatkowo oskarżony aktualnie przebywa w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym na podstawie innego prawomocnego orzeczenia (środek zabezpieczający w postaci detencji).
Dlaczego nie wymierzono kary?
Wobec stwierdzonej ograniczonej poczytalności oraz faktu, że Franciszek Vetulani odbywa już bezterminowy środek izolacyjny o charakterze terapeutycznym, sąd uznał, że jakakolwiek dodatkowa kara nie spełniłaby celów prewencyjnych ani resocjalizacyjnych. Skorzystano zatem z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary aż do całkowitego odstąpienia od jej wymierzenia (art. 60 § 1 i § 7 kk).
Jedynym środkiem reakcji karnej stało się orzeczenie publikacji wyroku (po anonimizacji danych pokrzywdzonych i ocenzurowaniu wulgarnych cytatów) na stronie Archidiecezji Krakowskiej przez okres zaledwie 6 miesięcy. Sąd uznał, że taki symboliczny gest wystarczy jako „realna dolegliwość” dla sprawcy i „pewna satysfakcja” dla pokrzywdzonych katolików – co budzi poważne wątpliwości, czy rzeczywiście można tu mówić o jakiejkolwiek realnej sprawiedliwości.
Niestety, wyrok ten – mimo formalnego uznania winy – może zostać odebrany jako przyzwolenie na dalsze ataki na św. Jana Pawła II i obrazę uczuć religijnych milionów Polaków. Brak jakiejkolwiek kary (grzywny, prac społecznych, a tym bardziej ograniczenia lub pozbawienia wolności) w sytuacji, gdy sprawca dopuścił się trzech odrębnych, udowodnionych aktów znieważenia Świętego Papieża, wysyła niebezpieczny sygnał: że publiczne bluźnierstwo wobec największego z Polaków może pozostać praktycznie bezkarne, jeśli tylko sprawca powoła się na problemy psychiczne.
Szczególnie niepokojące jest to, że Franciszek Vetulani nie był osobą działającą pod wpływem chwilowego impulsu – mamy do czynienia z recydywą: wcześniej zapadł już inny wyrok, w którym orzeczono wobec niego detencję psychiatryczną za inne przestępstwa popełnione w stanie niepoczytalności. W takiej sytuacji tym bardziej uzasadnione byłoby zastosowanie chociaż minimalnej, ale realnej sankcji karnej – choćby symbolicznej grzywny – aby nie tworzyć precedensu, że świadome znieważanie św. Jana Pawła II może kończyć się jedynie łagodnym poklepaniem po ramieniu w postaci publikacji wyroku na kościelnej stronie internetowej.
Tego rodzaju orzeczenia, choć formalnie stwierdzają winę, w praktyce mogą prowadzić do dalszej liberalizacji społecznego przyzwolenia na szkalowanie postaci Świętego Papieża Polaka i obrażanie uczuć religijnych katolików. Jeśli za publiczne, wulgarne bluźnierstwo wobec jednego z największych świętych Kościoła nie spotyka sprawcy żadna realna kara – nawet w warunkach recydywy i ograniczonej poczytalności – to czym różni się to od faktycznej bezkarności?
Wierni mają prawo czuć się rozczarowani i zaniepokojeni. Ochrona czci św. Jana Pawła II nie może ograniczać się tylko do pięknych słów i symbolicznych gestów. Wymaga ona także konsekwentnego egzekwowania prawa – zwłaszcza wtedy, gdy ataki na Jego świętą osobę stają się coraz częstsze i coraz bardziej bezczelne. Bez tego kolejne wyroki „z uznaniem winy, ale bez kary” będą tylko zachęcać do dalszych profanacji tego, co dla Polaków pozostaje najświętsze.
Źródło filmu i informacji: Józef Wieczorek TV, portal Youtube Józef Wieczorek TV
