W sobotę 15 listopada 2025 r. na Starym Mieście w Toruniu, pod pomnikiem Mikołaja Kopernika, odbywał się kolejny publiczny Różaniec w intencji obrony życia poczętego, organizowany przez wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia. W modlitwie brało udział kilkadziesiąt osób. Niespodziewanie interweniowała policja, a kulminacją wydarzeń stało się siłowe zatrzymanie 74-letniego Wiesława Janowskiego – legendarnego działacza podziemnej Solidarności w czasach PRL, wielokrotnie odznaczanego przez prezydenta RP.
Pan Wiesław, uhonorowany m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Wolności i Solidarności, od kilku lat regularnie uczestniczy w toruńskich akcjach informacyjnych przeciw aborcji i deprawacji seksualnej dzieci w szkołach. W sobotę przyszedł jak zwykle pomodlić się i trzymał jeden z banerów przedstawiających fragmenty programu obowiązkowych zajęć z „edukacji seksualnej” typu WHO, które od tego roku są wprowadzane do polskich szkół.
Na miejscu pojawiły się dwa radiowozy. Funkcjonariusze, nie podając początkowo żadnego powodu, zaczęli legitymować wyłącznie osoby trzymające transparenty (choć zgromadzenie było legalnie zgłoszone i miało charakter wyłącznie modlitewny). Gdy pan Wiesław, znany policjantom z nazwiska i twarzy z wcześniejszych kilkudziesięciu podobnych akcji, zapytał o podstawę prawną legitymowania i odmówił okazania dokumentu, uznając żądanie za bezprawne – został natychmiast obezwładniony, podniesiony pod ręce i wciągnięty siłą do radiowozu.
Na komisariacie Toruń-Śródmieście spędził prawie dwie godziny. Został przesłuchany w charakterze podejrzanego o wykroczenie, pobrano mu odciski palców i wykonano fotografię sygnałową. Zwolniono go do domu z wezwaniem na kolejne czynności 26 listopada.
Nie jest to pierwszy taki przypadek w Toruniu. Od 2019 roku lokalni działacze pro-life regularnie spotykają się z próbami utrudniania legalnych zgromadzeń, rozwiązaniami pikiet przez prezydenta miasta Michała Zaleskiego (PO), a następnie z masowymi procesami karnymi i wykroczeniowymi. Obecnie przeciwko wolontariuszom Fundacji Pro-Prawo do Życia w całej Polsce toczy się ponad 80 spraw sądowych – większość dotyczy właśnie ekspozycji zdjęć aborcji oraz informacji o skutkach permisywnej edukacji seksualnej.
Film dokumentujący całe zdarzenie (zarejestrowany przez uczestników) wywołał falę oburzenia w mediach społecznościowych. Wielu internautów porównuje zachowanie policji do metod stosowanych w stanie wojennym, zwracając uwagę, że emerytowany opozycjonista, który walczył o wolną Polskę, dziś jest traktowany jak przestępca za… publiczną modlitwę i trzymanie transparentu z cytatem z podręcznika szkolnego.
