W świecie, gdzie granice między kulturą popularną a sacrum coraz częściej się zacierają, pojawia się wydarzenie, które budzi poważne kontrowersje. 22 listopada 2025 roku w Klubie Hybrydy w Warszawie, który jest prowadzony przez Fundację Na Rzecz Studentów i Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego „Universitatis Varsoviensis”, odbędzie się koncert zatytułowany “AVE DIVA – Liturgia Rave Popu”. Promocja tego wydarzenia, pełna odniesień do liturgii katolickiej, prowokuje pytania o granice artystycznej wolności i szacunku dla wiary. Jako katolicy, nie możemy milczeć wobec oprawy marketingowej, która zdaje się kpić z wizerunku Matki Bożej. Szczególny niepokój budzi fakt, że impreza jest organizowana w klubie zarządzanym przez fundację związaną z Uniwersytetem Warszawskim. Dodatkowo instytucja w przeszłości korzystała z publicznych funduszy.
Oprawa marketingowo celowo prowokuje: Rave jako “msza”, a pop jako “ewangelia”
Opis koncertu na oficjalnej stronie klubu to nie zwykła reklama imprezy tanecznej, lecz celowo skonstruowany pastisz elementów sakralnych Kościoła katolickiego. Organizatorzy piszą: “Tu sacrum spotyka profanum, rave staje się mszą, a pop – ewangelią”. Parkiet ma być “muzycznym ołtarzem”, na którym “kapłanka DJ Baker Party Maker” będzie czcić “Divy” – gwiazdy popu jak Lana Del Rey, Charli XCX, Billie Eilish czy Chappell Roan. Ich głosy stają się “naszym credo”, refreny – “zbiorową modlitwą”, a całe wydarzenie to “komunia głosów i ciał”.
To nieprzypadkowe metafory. Słowa takie jak “msza rave’u”, “Gloria brzmi jak popowy hymn” czy “Sanctus Bassus to drop większy niż objawienie” bezpośrednio naśladują strukturę Mszy Świętej: od procesji z “dzwonami i chórami”, przez trans “beat’u” jako ekstazę modlitewną, po “milczenie głośniejsze niż niejedno Alleluja”. Wizualizacje – “brokat, pióra, neonowe witraże” – to karykatura kościelnych szat i witraży, gdzie “każdy taniec jest modlitwą, każdy rytm – wyznaniem wiary”. Kulminacja w wezwaniu “Ave Diva!” brzmi jak bluźniercze echo “Ave Maria”, zastępujące Matkę Bożą idolami popkultury.
Taka oprawa nie jest neutralną zabawą. To jawna profanacja z wykorzystaniem symboli religijnych. W świetle Kodeksu karnego (art. 196), takie działanie może być uznane za obrazy uczuć religijnych, zwłaszcza gdy jest skierowane do szerokiej publiczności, w tym młodzieży akademickiej. Nie możemy akceptować aby typowe prowokacje z użyciem grafiki sakralnej, stawały się chwytem marketingowym dla sprzedaży biletów.
Opisy imprezy na stronie internetowej klubu oraz na facebooku:


Fundacja Fundację Na Rzecz Studentów i Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego: Publiczne pieniądze na kontrowersyjną promocję?
Co najbardziej bulwersujące, Klub Hybrydy – jest zarządzany przez Fundację Na Rzecz Studentów i Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego „Universitatis Varsoviensis”, organizację pozarządową działającą od 1992 roku na rzecz środowiska akademickiego Uniwersytetu Warszawskiego. Fundacja statutowo wspiera działania naukowe, oświatowe, kulturalne i sportowe studentów, w tym organizację koncertów i imprez w swoich klubach studenckich. Klub Hybrydy, ikona warszawskiego życia studenckiego od lat 50. XX wieku, również podlega tej fundacji i ma długą tradycję promocji kultury – od jazzu po kabarety.
Jednakże, fundacja nie jest wolna od powiązań z publicznymi środkami. W poprzednich latach otrzymała Subwencję Finansową, której podmiotem udzielającym był Polski Fundusz Rozwoju (PFR) – element “tarczy finansowej” dla firm dotkniętych pandemią COVID-19, mający na celu zapewnienie płynności i stabilności. Ponadto, fundacja korzystała ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 oraz dofinansowania od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – funduszy celowych na wsparcie kultury w trudnych czasach pandemii i promocję artystycznych inicjatyw. Te środki, pochodzące od podatników – w tym wierzących katolików – miały służyć dobru publicznemu, a nie wspierać wydarzenia, które obrażają wrażliwość religijną.
Czy to etyczne, by instytucja związana z uniwersytetem państwowym, korzystająca z publicznych dotacji, promowała imprezy profanujące wiarę? Fundacja podkreśla swoją misję wsparcia studentów, ale takie wydarzenia podważają ten wizerunek, sugerując, że granice artystycznej ekspresji mogą być przekraczane bez refleksji.
Wezwanie do refleksji i działania
“Ave Diva” to nie tylko koncert – to symptom głębszego kryzysu, gdzie sekularyzm miesza się z bluźnierstwem pod płaszczykiem “kreatywności”. Jako katolicy, mamy prawo i obowiązek bronić świętości naszej wiary.
Źródło zdjęć: https://hybrydy.com.pl/2025/10/ave-diva-liturgia-rave-popu/ https://www.facebook.com/events/1773896326538441/?active_tab=about
