W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, która jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego, wierni w całej Polsce oddawali cześć Eucharystii. Jednak w konkatedrze pw. św. Stanisława BM w Lubaczowie (archidiecezja przemyska) radość świętowania została zakłócona przez niepokojący incydent. To wydarzenie przypomina nam o kruchości świętości w codziennym życiu i o potrzebie czujności w obronie tego, co najdroższe dla wierzących – obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.
Przebieg zdarzenia
Do zdarzenia doszło 19 czerwca 2025 roku, podczas wieczornej Mszy św. o godzinie 18:00. Gdy ks. Krzysztof głosił Ewangelię, do prezbiterium niespodziewanie wkroczył mężczyzna. Był boso, z plecakiem na ramionach, i zachowywał się nerwowo. Nagle rzucił butelką w kierunku tabernakulum – miejsca, gdzie przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Na szczęście butelka nie spowodowała żadnych zniszczeń, a nikt z obecnych nie odniósł obrażeń. Ks. Paweł Derylak, proboszcz parafii, natychmiast zareagował, interweniując i usuwając intruza z prezbiterium. Wierni szybko dołączyli do akcji, wyprowadzając mężczyznę z kościoła. Całe wydarzenie zostało uchwycone przez kamerę, gdyż Msza była transmitowana na żywo w internecie, co pozwoliło na dokładne udokumentowanie faktów.
Świadkowie opisują scenę jako szokującą i nieoczekiwaną. Mężczyzna, około 30-letni, bez stałego miejsca zamieszkania, był pod wpływem alkoholu – badania wykazały blisko 0,5 promila w jego organizmie. W wyjaśnieniach podał absurdalny powód swojego zachowania: twierdził, że przeszkadzało mu “świecące światło” bijące od tabernakulum. Ta motywacja, choć prosta, budzi głębsze pytania o stan psychiczny sprawcy i możliwe czynniki zewnętrzne wpływające na takie akty.
Natychmiastowa reakcja i konsekwencje
Interwencja ks. Pawła i parafian była zdecydowana i skuteczna, co zapobiegło eskalacji sytuacji. Na miejsce wezwano policję, która zatrzymała mężczyznę. Ze względu na jego agresywne zachowanie i podejrzenie problemów zdrowotnych, został on przewieziony do szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu. Tam poddano go dalszym badaniom i opiece medycznej. Władze nie podały informacji o ewentualnych zarzutach karnych, ale incydent mógłby być rozpatrywany w kontekście znieważenia miejsca kultu lub obrazy uczuć religijnych, choć stan psychiczny sprawcy może wpłynąć na ocenę umyślności czynu.
Ks. Paweł Derylak, w swojej wypowiedzi tuż po zdarzeniu, podziękował osobom, które pomogły w opanowaniu sytuacji. Podkreślił, że takie momenty ujawniają prawdziwą wartość Eucharystii jako skarbu wiary. “To wydarzenie pokazuje, jak bardzo musimy bronić Najświętszego Sakramentu. Być może nadchodzą trudne czasy, a to nie ostatni taki przypadek” – powiedział, wzywając do refleksji nad duchową gotowością wiernych.
Refleksja w świetle wiary katolickiej
Ten incydent w Lubaczowie nie jest jedynie lokalnym epizodem, lecz znakiem czasów, w których sacrum jest narażone na profanację. Kościół naucza, że Eucharystia to realna obecność Chrystusa wśród nas (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1374), a jej obrona to obowiązek każdego wierzącego. W kontekście rosnącej sekularyzacji i zaburzeń społecznych, takie wydarzenia przypominają o potrzebie modlitwy za tych, którzy błądzą – w tym przypadku za sprawcę, którego problemy mogły mieć podłoże psychiczne lub uzależnienia.
Źródło: zlubaczowa.pl
